Cześć! Poznajmy się!

Jestem Łukasz!

To, co najważniejsze, dzieje się bez scenariusza — moją rolą jest zamienić te chwile w fotografie, do których będziecie wracać latami.

Fotograf w trybie Ninja

Cześć! Skoro tu trafiliście, pewnie szukacie fotografa, który będzie blisko wydarzeń, ale bez zbędnego reżyserowania. Stawiam na naturalność i prawdziwe emocje. Często działam w „trybie ninja” — jestem tam, gdzie coś się dzieje, ale na tyle dyskretnie, żebyście Wy i Wasi goście mogli czuć się w pełni swobodnie.

Lubię ludzi, a jeszcze bardziej lubię to jak różnorodne osoby poznaje dzięki fotografii ślubnej. Zależy mi, żebyście mieli przy mnie poczucie luzu i wsparcia — od pierwszego spotkania, przez małe wskazówki podczas zdjęć, aż po moment, gdy po czasie wracacie do swoich fotografii i znów przeżywacie ten dzień.

Ponad 10 lat ślubnych historii

Fotografia ślubna towarzyszy mi już ponad dekadę. Swoją drogę zaczynałem w białostockiej Akademii Fotografii, a później rozwijałem się w Instytucie Twórczej Fotografii w czeskiej Opavie. To był ważny czas nauki patrzenia, uważności i zrozumienia drugiego człowieka.

Kolejne lata to zbieranie doświadczeń nie tylko na ślubach, ale też w fotografii sportowej. To właśnie sport pokazał mi pełne spektrum emocji oraz pracę w wymagających i intensywnych warunkach. Ja po prostu lubię gdy dużo się dzieję i dobrze odnajduje się w sytuacjach, które wymagają czujności i szybkiej reakcji.

Poza kadrem: sport, podróże i natura

Całkiem niedawno zostałem mężem i razem z żoną przechodziliśmy przez ślubne przygotowania, więc dobrze rozumiem emocje, które Wam towarzyszą. Naszą codzienność urozmaicają Django oraz, Alba i Parys czyli owczarek australijski i dwa koty, bez których nie wyobrażam sobie życia.

Od lat bardzo ważny jest dla mnie sport. Dziś najwięcej czasu spędzam na rowerze, interesuję się też piłką nożną, a jednym z moich osobistych osiągnięć jest przebiegnięcie maratonu. Wszelkie aktywności i kontakt z naturą najlepiej pomagają mi złapać równowagę przy intensywnym sezonie.

Wolny czas uwielbiam spędzać w lesie nad Narwią, gdzie w naszej przyczepie uciekamy od codziennego tempa, tam odpoczywa się najlepiej. Kocham wszelkie podróże i dobrą kuchnię — od prostych lokalnych smaków po najdalsze kulinarne wyprawy. Ciekawość świata sprawia, że do swojej pracy wciąż podchodzę z otwartą głową i świeżą energią.